Hi,
Ja chyba naprawdę nie umiem prowadzić bloga.
Dzisiaj kolejne podejście.
Jak spojrzałam na moje poprzednie wpisy, uważam, że są fajne, ale zbyt naukowe. Nie są tym o co chodziło mi w tym blogu. Myślałam na początku, że blog będzie bardziej tematyczny, ale póki co będzie bardziej życiowy. A potem zobaczymy.
Nie będę ukrywać, szukam jak opętana swojego miejsca w sieci, gdzieś gdzie mogłabym się realizować. Gdzie interakcja z odbiorcą jest wystarczająca, zeby zaspokoić moje ego. Jednocześnie podawać moje myśli i inne równie skomplikowane rzeczy w ciekawy sposób.
Może to przez to, ze nie mam pomysł na bloga :D
Mam .
Chciałabym prowadzić coś skoncentrowanego na Wielkiej Brytani/ monarchii. Ale wiem, ze do tego brakuje mi jeszcze duużo wiedzy i doświadczenia.
Chciałabym prowadzić coś o mojej mam nadzieję, przyszłorocznej erasmusowej przygodzie, ale po pierwsze to możliwe będzie dopiero na jesieni, po drugie jeszcze oficjalnie nigdzie nie jade ;)
Tymczasem zostawiam Was z kilkoma zdjęciami z Londynu, które zawsze poprawiają mi humor i przypominają, że marzenia się spełniają ( wiem, brzmi tanio, ale to prawda ). Od razu chcę, zaznaczyć, że zdjecia są mojego autorstwa, nie były nawet tknięte programem do obróbki gdyż jestem w tym totalnie zielona. Jeśli ktoś umie i chce się zaoferować do szkolenia Anny, zapraszam :)
Płaskie trąby w Victoria&Albert Museum.
London Eye nocą.
Kopuła St.Paul's Cathedral z Millenium Brigde.
Tower Brigde z Millenium Brigde.
I coś do posłuchania :
( nie da się tego tutaj ładnie wkleić )
Do następnego,
A.