sobota, 7 grudnia 2013

Santa Claus is coming to town...




Kto nie lubi dostawać prezentów? Kto nie lubi jak poprostu przez kilka dni wszyscy sie starają być dla siebie mili, uprzejmi i zwyczajnie żyć w zgodzie? Chyba wszyscy fanatycy do których ja się niewątpliwie zaliczam. Ale z drugiej strony mamy całą rzeszę osobników na których magia, czarodziejski pyłek z nieba i wszędobylskie światełka nie robą wrażenia. Przeciwnicy świąt negują po drodze też Walentynki, Wszytskich Świętych, Halloween i inne dni w roku zarzuczając im sztuczność, upatrując ich genezę w mózgach korporacyjnych marketingowców. No dobra może dziadek z białą brodą w czerwonym kaftanie został wymyślony przez Coca-Colę i zarobiła na tym fortunę, a połowa polaków nie wyobraża sobie swiąt bez  reklamy tego napoju obejrzanej ( nie jeden raz) na Polsacie w przerwie "Kevina samego w domu", ale czy niezapominamy czasem o tym, że nie o to tu chodzi?

Wszytskie te dni, znaczy Mikołajki, Boże Narodzenie, Walentynki i inne Halloweny są po to, aby dać trochę radości ludziom w tym ponurym jak krakowskie niebo świecie. Ja tam lubię, kiedy ludzie się starają być mili, bo w Polsce to super rzadkość. Ile razy ktoś się do Was uśmiechnął na ulicy w ciągu ostatniego miesiąca? Czy Pani w kefirku skasowała Wam zakupy "bez łazski" chociaż raz? Ile razy wkurzaliście, że skasowali Wam więcej za zakupy w Żabce?  Tak, kiedy odpowicie sobie na te pytania świat staje się jeszcze bardziej mizerny. Ale halo, mamy święta i to jest świetny czas, żeby chociaż wśród najbliższych być dla siebie życzliwym, uśmiechniętym i wreszcie poświęcić im troszkę czasu. Każdy powód jest dobry, jak ma nas skłonić do czegoś pozytywnego. Ja uwielbiam kupować prezenty dla najbliższych, to jest cudowne ! Zmusza nas w swój sposób abyśmy się postarali i chociaż raz przezwycieżyli siebie i się rzeczywiście szczeże postarali. Nieważne co przygotujemy, nawet upieczone własnoręcznie ciasteczka o budżecie 10zł będą super :) Dlaczego mamy nie okazywać uczuć w sposób specjalny w Walentynki? Sama idea jest super! W trakcie roku związek staje się rutyną ( szczególnie jak nie jesteście świeżo zakochani) nie ma czasu na kwiatki, ciasteczka, kino itd. Ja sama nie pamietam kiedy byłam z tą osobą w kinie. Świat szaleje, dlatego te dni są po to, żeby się zatrzymać na chwilę, dać sobie sprawę, ze mamy kogoś, nawet jeśli uważamy, ze wszystkie te misie i czekoladki są tragicznie kiczowate.  Tak samo jest z dniem matki, czy ojca. Na codzień oni poprostu są. Ale czasem możemy dostrzec ich obecność. Tak prawdziwie.

Dobra tyle mojego wymądrzania się i wolnej dygresji. Mam nadzieję, że mnie nie zwieje i wrócę niebawiem !

czwartek, 5 grudnia 2013

Takie początki



Jak na każdego początkującego blogera przystało najpierw powitam się z ogólnie pojmowaną blogosferą.
Nie wiem po co te powitania i tak pierwszego posta nikt nie czyta.
Ani szablon tego bloga mi sie nie podoba ( ja lubie jak jest biało :D), ani to jak wygląda jest mało mój, ale zrobie wszytsko, aby to się zmieniło...obiecuję !

Bo blog przede wszystkim jest taki mój, nazwa taka moja i wpisy też będą takie moje.
Fajnie mieć coś takiego swojego, niczym nie skrępowanego chociaż w internecie.
Pisać o pierdołach, o tym co Nas pasjonuje, kręci, nęci i przeplata.
Będzie troszkę lifestylowo, troszkę kobieco, troszkę społecznie, troszkę artystycznie. Będzie MOJO -OJOJOJO.
Tak naprawdę, to będę robić wszystko aby ten blog się utrzymał i żebym na niego pisała i nie opściła jak pięćset tysięcy sześćset osiemdziesiąd dziewięć moich poprzednich blogów.
We will see.

Na razie, na razie !

PS Tak naprawdę to nienawidzę takich postów uważam, że są beznadziejne i niepotrzebne.
PPS Totalnie jest prawie pólnoc, a ja siedze na nie swoim łóżku i zakładam bloga WOW